KOMENTARZ DO SESJI
Komentarz po sesji z dnia 29 grudnia 2009 r.
Szczyt tuż, tuż
W USA pierwsza po świątecznej przerwie sesja zakończyła się wzrostem indeksów w przedziale od 0,12-0,26 %. Przyczynił się do tego m.in. większy od oczekiwań wzrost wskaźnika aktywności wytwórczej Dallas Fed jak i informacje o wysokiej sprzedaży świątecznej podane przez Mastercard. Inwestorzy w Azji byli już bardziej powściągliwi w decyzjach o kupowaniu akcji i tamtejsze indeksy zakończyły dzień bez większych zmian.
Tak samo rozpoczął wtorkowe notowania WIG20. O poranku, najsilniej wczoraj rosnący w stawce europejskich rynków, polski parkiet nie palił się dziś do zwyżki odstając od giełd Starego Kontynentu. Najwyraźniej popyt uznał, iż plan minimum jakim było wybicie z grudniowej konsolidacji został wykonany. Jego zanegowanie wymagałoby nadzwyczajnej mobilizacji podaży, co w okresie świąteczno-noworocznej flauty i strojenia okienek byłoby zadaniem szalenie trudnym. Przez kilka kolejnych godzin realizował się więc scenariusz znany chociażby z poniedziałkowej sesji i indeks nie rozstawał się z poziomem 2400 pkt. W poczynaniach kupujących nie było jednak widać tej samej determinacji, a samotny KGH nie był w stanie opierać się podaży na szerokim rynku. Stan ten utrzymał się do momentu gdy wykres indeksu znalazł się w rejonie krótkoterminowej linii trendu wzrostowego obejmującej III dekadę grudnia. To spotkanie wymusiło na graczach bardziej zdecydowane reakcje, w wyniku których linia trendu została obroniona i zyskała na znaczeniu. Bykom pomógł indeks Case Shiller wskazujący na wyhamowanie spadku cen nieruchomości oraz zgodny z prognozami poziom wskaźnika zaufania konsumentów Conference Board. W efekcie zamknięcie dnia dla WIG20 uplasowało się na nowych maksimach impulsu w odległości 37 punktów od szczytu.
Powrót do pasma wahań z I i II dekady grudnia, jeszcze przed końcem roku, jest więc bardzo mało prawdopodobny. Sygnał kupna na MACD oraz luka hossy z poniedziałku (2371-2402) zabezpieczają indeks przed ekscesami sprzedających wywołanymi np. przez ograniczoną płynność w okresie między świątecznym. Należy jednak pamiętać, że te samy czynniki nie zapewniają jeszcze sukcesu stronie popytowej w starciu z strefą szczytową. Tu podkreślić trzeba po raz kolejny rolę obrotów, które muszą wzrosnąć by zwyżka nabrała wiarygodności i nie zakończyła się na zbliżonym do obecnego poziomie. Wybicie ponad grudniowy szczyt bez tego elementu może zakończyć się podobnie jak trzy poprzednie próby wzrostowe.